Strona główna
Zespół Szkół Nr 5 | 22.07.2018.
Strona główna
REKRUTACJA 2018/2019

NAWIGATOR 2018

DZIENNIK ELEKTRONICZNY
BIBLIOTEKA
ADRES SZKOŁY

Zespół Szkół Nr 5
im. Unii Europejskiej
07-410 Ostrołęka
ul. Ks.F.Blachnickiego 5
tel./fax (029)760-36-92

e-mail: ZS Nr 5


ORGANIZACJA ZAJĘĆ
Plan zajęć 2017/2018
Rozkład dzwonków
Kalendarz 2017/2018
Harmonogram pracy Rady Pedagogicznej
Dni wolne od zajęć dydaktycznych 2017/2018
Ważne wydarzenia ZS 5
DYŻURY
Dyrekcja
Pedagog i psycholog
Sekretariat
Rada Rodziców
DOKUMENTY
Statut ZS Nr 5
Regulamin Dziennika Elektronicznego
WYCHOWAWCZE
Program wychow. III LO
Program wychow.Gim.Nr 5
INDYWIDUALNY TOK NAUKI
Wytyczne
Załącznik nr 1
Załącznik nr 2
ZAJĘCIA POZALEKCYJNE
Liceum
Gimnazjum
PROJEKTY ZS5
Projekt Comenius
Zagrajmy o sukces
Pomoc przedmedyczna
Enjoy,explore and learn
EEGBL Liga Europejska Koszykówki
Projekt edukacyjny gimn
INFORMACJE
Osiągnięcia Liceum
Osiągnięcia Gimnazjum
Orły Ostrołęki
Lista nauczycieli
STOWARZYSZENIE ZS5

WSAP
GOŚCIMY
Odwiedza nas 1 gość
Galeria zdjęć
GRA EDUKACYJNA
WARTO ZOBACZYĆ

Portal Unii Europejskiej


DODAJ DO ULUBIONYCH
 
 
ARCHIWUM WIADOMOŚCI
POGODA
 
 
 
Dzisiaj Madryt, jutro Malaga... Drukuj Wyślij znajomemu
08.03.2018.
W dniach 10-17 lutego wybraliśmy się w piętnastoosobowej grupie do stolicy Hiszpanii - Madrytu. Udaliśmy się tam na kurs języka hiszpańskiego do „Szkoły Językowej „Ail Madrit”aby podszkolić umiejętności językowe oraz poznać kulturę tego kraju. Byliśmy w składzie 13 uczniów oraz 2 opiekunek, którymi były Pani Anna Orłowska oraz Pani Jolanta Rydzewska.III LO postanowiło na stałe wprowadzić tego typu wyjazdy do naszej szkoły i mamy nadzieję, że w kolejnym roku więcej młodzieży będzie chciało skorzystać z tego rodzaju wypoczynku połączonego z nauką i poznawaniem kultury Hiszpanii. Następnym przystankiem będzie z pewnością Malaga, gdzie mieści się druga siedziba szkoły „Ail”. Tak więc już dziś zapraszamy do kolejnej przygody z językiem hiszpańskim. A teraz kilka słów o samym wyjeździe.



10 lutego
O  godzinie 20 mieliśmy samolot. Byliśmy bardzo podekscytowani. Mimo, że lecieliśmy w nocy to widok z góry był naprawdę piękny. Niektórzy lecieli po raz pierwszy, niektórzy któryś z kolei, ale mimo to byliśmy zachwyceni pięknym krajobrazem, który rozciągał się przed naszymi oczami. Lot zleciał szybko i przyjemnie. Po paru godzinach byliśmy już w stolicy. Zostaliśmy odwiezieni do naszych rodzin goszczących, które bardzo miło nas przyjęły. Stresujące było poznanie osób mówiących w innym języku z którymi mieliśmy zamieszkać przez calutki tydzień. Jednak ich otwartość i uprzejmość sprawiła, że poczuliśmy się jak część ich rodziny. Mimo zmęczenia byliśmy pełni radości i chęci do działania.

11 lutego
W niedzielę mieliśmy dzień wolny od szkoły. Wstaliśmy dosyć rano i pierwszym naszym zdziwieniem były ich śniadania, które były mega lekkie. Płatki śniadaniowe z mlekiem, tosty bądź jogurt to ich standardowy poranny posiłek. Przez głowę nie raz nam przeszło "jak można się tym najeść?", ale ostatecznie przyzwyczailiśmy się do tego. Kiedy spotkaliśmy się rano całą grupą, dostaliśmy mapki metra, miasta oraz parę rad gdzie możemy zjeść oraz co warto zobaczyć. Po tym wszystkim pożegnaliśmy się i każdy poszedł w swoją stronę. Byliśmy zachwyceni tym, że możemy na własną rękę zwiedzać Madryt, bez przewodnika trzymającego nas za rękę! Dostaliśmy ogromnykredyt zaufania od wszystkich. Dzień zleciał nam na zwiedzaniu najróżniejszych muzeów, budowli oraz ciekawych miejsc. Z mapą przez świat! 25 kilometrów bardzo szybko zleciało i nawet nie zauważyliśmy kiedy z dnia zrobił się wieczór. Kolacje mieliśmy ustalone mniej więcej w okolicach 20-21.30. Było to zadziwiające, ponieważ nie dość, że były one tak późno to były również mega masywne. Lasagne, makaron z mięsem czy pizza to tylko parę z wielu posiłków jakie dostaliśmy. Rodziny przy kolacji oczywiście były mega sympatyczne i próbowały co i raz nas zagadywać. Coraz bardziej przełamywaliśmy bariery językowe.

12 lutego
Tego dnia po raz pierwszy udaliśmy się do naszej nowej szkoły. Weszliśmy do środka, gdzie wszyscy przywitali nas z uśmiechem. Zostaliśmy podzieleni na dwie grupy - zaawansowaną oraz podstawową. Pani Helena oraz Pani Beatriz przyjęły nas bardzo ciepło i  z uśmiechem na twarzy. Mimo, że lekcje trwały półtorej godziny (później przerwa pół godziny i kolejne półtorej godziny zajęć) to ani na chwilę nie byliśmy znudzeni, a wręcz bardzo często zdziwieni i do głowy nasuwała się myśl "Jak to? Przecież przed chwilą zaczynaliśmy zajęcia". Były one prowadzone w sposób bardzo ciekawy, było sporo rozmów, żartów oraz bardzo dużo miłej atmosfery. Po szkole wybraliśmy się na nasze zajęcia pozalekcyjne, tym razem było to zwiedzanie najważniejszych zabytków miasta jakimi były: Plac Puerta del Sol, gdzie znajduje się punkt wyznaczający sam środekHiszpanii, Rynek Główny (Plaza Mayor), który jest jednym z najbardziej znanych placów w Madrycie z pomnikiem króla Felipe III; Mercado de San Miguel; Pałac Królewski oraz Katedra Almudeny. Nasza przewodniczka - Pani Pilar, która była bardzo miła i sympatyczna, opowiadała nam po hiszpańsku o tych wszystkich miejscach, ich historii oraz w międzyczasie bardzo chętnie z nami rozmawiała.

13 lutego
We wtorek po lekcjach wybraliśmy się na zabawę językową w parku Retiro. Pomimo, że pogoda nie dopisywała i było dosyć zimno to bawiliśmy się świetnie. Dostaliśmy kartę na której były pytania na temat Hiszpanii, Madrytu oraz tego właśnie parku. Były również zadania typu "zrób zdjęcia osoby jadącej na rowerze", "zrób zdjęcie określonego zabytku" i wiele innych. Zadań było naprawdę dużo, a na wypełnienie ich mieliśmy tylko godzinę. Podzieliliśmy się na grupy i po odliczeniu "3,2,1" pognaliśmy przed siebie. W tej zabawie byliśmy zdani na ludzi. Byli oni bardzo uprzejmi i pomocni i z chęcią nam pomagali. Ich otwartość aż wnosiła na nasze twarze uśmiechy.

14 lutego
Tego dnia mieliśmy w planach zwiedzanie Pałacu Królewskiego z Panią Heleną. Dowiedzieliśmy się, że Król tam nie mieszka, a budynek służy jaka akcja turystyczna, a czasami również do ważniejszych uroczystości jak np. kolacje. Zwiedzanie Pałacu w środku zajęło nam mniej więcej godzinę. Na starcie dostaliśmy tablety w których było audio opowiadające o każdym pomieszczeniu z osobna. Wnętrze były piękne, a wystrój stonowany oraz dobrze dobrany.

15 lutego
Koło godziny 16 udaliśmy się na lekcje flamenco. Nie będę ukrywać, było bardzo trudno. Na taniec, którego uczy się 10 lat mieliśmy zaledwie godzinę. Początek był ciężki, ale z minuty na minutę było coraz lepiej. Tańczyło nam się lepiej, a i zaczęło wyglądać to jak taniec. Po godzinie zatańczyliśmy wspólnie przy muzyce ten nasz krótki układ, który miał kilka kroków. Z efektu końcowego byliśmy zadowoleni. Daliśmy radę!

16 lutego
Te zajęcia chyba były jednymi z najciekawszych. Mianowicie były to zajęcia gotowania na których nauczyliśmy się robić hiszpańskie potrawy, takie jak: tortilla, gazpacho oraz pan tumaca. Z pozoru ciężkie do zrobienia, a w rzeczywistości było bardzo łatwo. Rozdzieliliśmy się na trzy stanowiska, każdy miał przydzielone co ma robić i tak zabraliśmy się do roboty. Pan Daniel podchodził do każdego i pomagał jeśli czegoś nie potrafiliśmy. I taką oto wspólną pracą wyczarowaliśmy te pyszności. Degustacja była najlepsza. Większość z nas, pierwszy raz jadła te potrawy i z pewnością nie ostatni!

17 lutego
Ten dzień był niestety naszym ostatnim. Musieliśmy się pożegnać nie tylko ze swoimi rodzinami, ale również z całą magią tego miejsca, przyzwyczajeniem do tego, że widzi się te śliczne uśmiechy na twarzach ludzi oraz z całym Madrytem. Tego dnia zakończyliśmy swoją przygodę z tym cudownym miastem.

Czy było warto?
Każdej osobie, która zadaje sobie pytania możemy szczerze odpowiedzieć "Tak, jak najbardziej". Ten kurs nie był zwykłą, suchą nauką języka. Była to jednocześnie nauka odpowiedzialności, samodzielności oraz radzeniu sobie w każdej sytuacji. Wiedząc, że jesteśmy w Hiszpanii gdzie w większości nikt nie znał angielskiego, wiedzieliśmy, że musimy za wszelką cenę wykorzystać swój hiszpański. Daliśmy radę! Było to również zapoznanie się z kulturą kraju, poczucie tej magii, życie między ludźmi, którzy są wiecznie uśmiechnięci, otwarci. Posiadanie na tydzień innej rodziny również dało bardzo dużo. Chcieliśmy się dowiedzieć jak najwięcej, porozmawiać z nimi przy kolacji czy nawet czasami zagadać co u nich. Zwiedziliśmy również piękne zabytki tego miasta, przechadzaliśmy się po jego uliczkach gdzie byliśmy otoczeni przez Hiszpanów. Przez tydzień mogliśmy poczuć się jakbyśmy byli taką małą częścią tego wszystkiego. Poczuliśmy jakbyśmy znaleźli swoje miejsce, nowy dom. Z tego wyjazdu wyciągnęliśmy naprawdę wiele. Dał nam on ogromnego kopa oraz chęci do dalszej nauki by w przyszłości móc wiązać przyszłość z tym krajem. Wyjazd polecamy każdemu i mamy nadzieję, że jeszcze nie raz wrócimy do tego wspaniałego kraju jakim jest Hiszpania.



 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
 
   
     

 
 

Zespół Szkół Nr 5 im.Unii Europejskiej, 07-410 Ostrołęka, ul. Ks.F.Blachnickiego 5, tel.(029) 760-36-92 ; e-mail : ZS Nr 5